Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zayn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zayn. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 grudnia 2013

57. Animacje! :D



H: Temperatura.. idealna :3

Z: Harry, jak [T.I] robi, kiedy jesteś niegrzeczny? 

[T.I]: Na stole masz kartkę z zakupami. Pamiętaj też, żeby wejść do piekarni. 
Zayn, słyszysz, co mówię? Kochanie?...

Lou: Jeśli żaba po pocałunku zmieniła się w księcia.. to może ty będziesz księżniczką? :3

[T.I]: Zayn, co Ty zrobiłeś z tą kuchnią! Chodź tu teraz i to posprzątaj!
Z: I zasypiaaaasz.. :3

N: Panowie, [T.I] robi dzisiaj kolację! ;3

[T.I]: Jaka ja jestem brzydka.. prawda? 
Lou: Znowu zaczynasz... :D



[T.I]: Wiesz, Kochanie, chyba wyjadę na kilka dni do [Imię Twojej Przyjaciółki]
N: Nie ma mowy!


[T.I]: Ale bardzo chciała się ze mną zobaczyć...
N: Zostajesz. Zaufaj mi..nie pożałujesz.. <3

Lou: (widząc Ciebie) ej! eeej! zaczekaj, Ślicznotko! ;c


Z: Idę na randkę z [T.I]!

H: Chyba poproszę [T.I], żeby została moją dziewczyną
Li: Chyba śnisz.. Ona jest moja! :3

[T.I]: Hazza, nie patrz tak na mnie..
na Twojej twarzy pojawił się rumieniec :3

Przeprowadzasz wywiad z One Direction. Kątem oka widzisz, że Styles ciągle Ci się przygląda. Po jakimś czasie Ty również na niego spojrzałaś. Chłopak nie wytrzymał... :D

Idziesz z Niall'em ulicą. Mija Was jakaś dziewczyna i uśmiecha się do niego.
[T.I]: ładna, prawda? .. :(

Li: Jestem tak gorący.. :D




No to mamy gify :) Na razie nie jest to takie, jak było wcześniej, ale obiecuję, że wrócę do wprawy :D Tak na prawdę od nowa wszystkiego się uczę. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Miłego czytania, Misiaczki <3


poniedziałek, 24 czerwca 2013

52. Zayn ♥ cz.2


Był szybszy, przytrzymał je i wślizgnął się do środka. Myśli w mojej głowie zaczęły się kotłować, nienawiść połączona z miłością, chęć uderzenia go, łzy już dawno rozmazały mój makijaż, który teraz zdobił moje oba policzki. Uniosłam delikatnie głowę do góry spoglądając na niego, następnie skierowałam się w głąb mieszkania, on podążył za mną. W pewnej chwili złapał mnie za nadgarstek i gwałtownie odwrócił w swoją stronę tak,że staliśmy dość blisko siebie, patrzał mi głęboko w oczy. Dostrzegłam,że jego zrobiły się wyraźnie szkliste, jakby miał się zaraz rozpłakać, z trudem powstrzymywał łzy. Opuszkami palców otarł moje łzy i pogładził policzki aby po chwili złożyć na moich ustach delikatny aczkolwiek czuły pocałunek. Zaskoczyła mnie jego nagła reakcja, lecz oddałam się tej chwili i pogłębiłam pocałunek. Zayn objął mnie w talii i kciukami delikatnie smyrał po biodrach,czułam przyjemne mrowienie przechodzące przez całe moje ciało. Kiedy oderwaliśmy się od siebie chłopak przytulił mnie i ułożył swoją głowę w zagłębieniu mojej szyi.
Z- Przepraszam...- poczułam jak jego słone łzy skapują na moją szyję - tak bardzo Cię przepraszam. Przez ten rok czasu zrozumiałem,że to Ty byłaś i nadal jesteś całym moim światem. Kocham Cię [Twoje.Imię]... Popełniłem ogromny błąd i zraniłem Ciebie.  Zerwałem z Tobą, bo wiedziałem z czym wiązać się będzie udział w tym programie.. Nie dzwoniłem bo bałem się,że nie chcesz mnie już znać.Sądziłem,że nie mielibyśmy dla siebie czasu, lecz teraz wiem jaki byłem głupi zostawiając Ciebie, [T.I]...  Jeśli chodzi o związek z Perrie był on czystym chwytem marketingowym dla wypromowania zespołu...- Po krótkim milczeniu dodał ze skruchą -Chciałbym,abyś wybaczyła mi to wszystko... i abyś dała drugą szansę. Choć wiem,że nie łatwo będzie Ci o tym zapomnieć, lecz proszę spróbujmy jeszcze raz.- podniósł głowę do góry, spojrzał na mnie,a ja otarłam jego łzy i przytuliłam się do niego.Poczułam jego przyspieszone bicie serca, ciepło,którego tak bardzo mi brakowało i moje ulubione perfumy.Serce mówiło mi,żebym mu wybaczyła,puściła w niepamięć tą całą zaistniałą sytuację, natomiast mój rozsądek był całkowicie przeciw. Jednak w tamtej chwili wiedziałam, że jeśli wybiorę tą drugą opcję mogę później jeszcze bardziej żałować. Zraniłabym tym samym siebie jak i jego. Zapewne zdaje sobie sprawę z tego jak cierpiałam, sądzę też, że nie przychodziłby tutaj po tak długim czasie tylko po to aby przeprosić, powiedzieć jak bardzo żałuje i znów odejść i zostawić mnie samą, przecież powiedział że mnie kocha, pocałunek był jednym z dowodów tej miłości,którą mnie darzy nadal. Odsunęłam się od niego na niewielką odległość,aby móc spojrzeć w jego prześliczne, hipnotyzujące mnie za każdym razem oczy. 
T.I- Wiesz,że ciężko jest mi się teraz pozbierać. Przyszedłeś tutaj po tak długim czasie i wykazałeś się odwagą, pokazałeś mi,że Ci zależy na mnie i na prawdę mnie kochasz. Ja Ciebie też kocham Zayn - pogładziłam go po policzku - Jestem pomiędzy młotem a kowadłem. Byłeś chłopakiem Perrie jak twierdzisz tylko dla jej korzyści, nie mam 100% pewności,że to się nie powtórzy. Zawiodłeś mnie już rok temu, ale wybaczam Ci Zayn za bardzo Cię kocham. Dam Ci drugą szansę, lecz będziesz musiał się cholernie napracować, abym mogła Ci od nowa dostatecznie zaufać.- mówiąc ostatnie zdanie wyrwałam się z objęć chłopaka i podążyłam do kuchni. Zayn stał w tym samym miejscu nie spuszczając ze mnie wzroku. Ja tymczasem usiadłam przy stole podpierając głową rękami, myśląc nad tą całą sytuacją. Chłopak podszedł do mnie przytulając mnie i całując w czubek głowy. Z jego kurtki dobiegł dźwięk telefonu komórkowego, od razu odrzucił połączenie nie orientując się kto to był. Potrzebowałam jego bliskości, dlatego zgodziłam się abyśmy spróbowali jeszcze raz. Zbliżyłam się do Zayn'a i złożyłam na jego malinowych ustach pocałunek,który od razu przerodził się w coś bardziej namiętnego wręcz ognistego. Nasze języki toczyły ze sobą zawziętą walkę, gdyby teraz nas ktoś obserwował i znał naszą historię śmiało mógłby powiedzieć,że pomimo wzlotu i upadku nadal się kochamy i jesteśmy dla siebie stworzeni, ponieważ umiemy naprawić to co zepsuliśmy. Miłość zwycięży wszystko nawet najgorsze i tak jest w naszym przypadku... ♥

I mamy ostatnią część, sądzę,że trochę nie wyszła mi końcówka... : /  Komentujcie, Marta ma już w zanadrzu kolejnego imagina. Dacie rade +8 komentarzy ? Możecie również polecać nasz blog ;)
~Oliwia~

czwartek, 20 czerwca 2013

51. Zayn ♥ cz.1



Miłość od pierwszego wejrzenia nie istnieje. Wmawiałam sobie to od zawsze i byłam pewna co do tego zdania dopóki w moim życiu nie pojawił się on. Na jego widok zawsze miałam motylki w brzuchu,nie mogłam wypowiedzieć żadnego słowa, a moje oczy zawsze były skierowane w jego stronę. Chciały spotkać się z jego czekoladowymi tęczówkami i zatonąć w nich na moment jak co dzień, lecz on nie pozwalał mi na to zawsze uciekał wzrokiem do czasu kiedy na siebie nie wpadliśmy poza szkołą. Stało się to na ulicy tuż przy niewielkim skrzyżowaniu, zawsze tędy wracam ze szkoły i nie jest tu tak tłoczno jak w centrum. Zayn szedł z przeciwnej strony, zapatrzony w ekran telefonu komórkowego, ja tymczasem szłam z "głową w chmurach" rozmyślając o nim. Wpadł na mnie tym samym przewracając nas na chodnik.Pomógł mi wstać, trzymał mnie wciąż za jedną rękę, przypatrywał się dokładnie mojej sylwetce a w szczególności oczom, w których na chwilę utonął. Staliśmy wtedy dobre 10minut, w końcu odezwał się pierwszy, wyrywając siebie i mnie z "transu" i przeprosił za ten incydent. W ramach rekompensaty zaprosił mnie na spacer, później odprowadził do domu. Wiedział jak się nazywam, należę do szkolnego klubu cheerleaderek zapisałam się tam na początku roku szkolnego. Zaprzyjaźniłam się prawie z każdą z tych dziewczyn, prócz blondynki, mniej więcej mojego wzrostu, niebieskie oczy, dość niezgrabne nogi, wywyższająca się wśród każdej z nas Perrie i często krytykująca mój "strój dnia" jak i figurę. Mimo, że nie uważam się za ładną czy atrakcyjną dziewczynę to i tak akceptuję siebie i swoje ciało, ale nie rozumiem dlaczego tak bardzo uczepiła się mnie... Jeżeli tylko zaprosi mnie na swoje urodziny może być pewna,że kupię jej wielkie lustro,aby mogła ujrzeć siebie całą od stóp do głów i może wtedy zastanowiła by się nad tym co mówi o mnie czy o innych dziewczynach z paczki, bo sama nie powala swoją urodą ani figurą - o ile urodą można nazwać tonę tapety na jej twarzy, a figurą krzywe, niezgrabne nogi wyłaniające się za każdym razem spod miniówek czy zbyt krótkich szortów i wylewających się fałdek spod ciasnych "bluzek".
Wracając do Zayn'a, poszliśmy do niewielkiej kawiarenki a później do parku, cały czas byliśmy pogrążeni w rozmowie poznając siebie coraz to bliżej. Kiedy znaleźliśmy się koło mojego domu chłopak ni stąd ni z ową pocałował mnie w policzek na pożegnanie, tak zaczęła się nasza znajomość. W szkole ani na krok od siebie nie odchodziliśmy no chyba,że w przerwie na lunch. Wtedy przebywał z kolegami z drużyny piłkarskiej, oczywiście Perrie też tam była. Mówił mi,że nie przepada za nią, wydaje się sztuczna, do tego tona podkładu na twarzy i zbyt mocny makijaż na prawdę to go zniesmaczał. Rozmawiał z nią parę razy ale nic szczególnego nie przyciągnęło w niej jego uwagi. W duchu cieszyłam się,że tak ją spostrzega, wierzyłam wtedy,że mam u niego jakieś szanse. Zrobiłam sobie wtedy ogromną nadzieje,która spełniła się po pewnym czasie. Zayn okazał się bardzo miłym, inteligentnym chłopakiem, który posiada uczucia. Na pozór mogłoby się wydawać,że jest typem złego chłopca co było widoczne ale tylko na zewnątrz. Dzięki temu,że zaprzyjaźniłam się z nim dostrzegłam w nim coś więcej niż tylko poczciwego, najładniejszego chłopaka w całej szkole. Po pewnym czasie wyznał mi miłość, odwzajemniłam ją. Poprosił mnie o chodzenie, zgodziłam się jak głupia nie myśląc wtedy o konsekwencjach jakie przysporzy mi późniejsze rozstanie się z nim. Byłam w nim zakochana po uszy i nadal jestem, lecz zostałam przez niego w pewnym sensie oszukana. Jak twierdził byłam jego ideałem, lecz czas pokazał czy jego słowa były prawdą.
Rozkochał mnie w sobie, a kiedy postanowił iść do X-factora od tak mnie rzucił, mówiąc,że nasz związek już nie ma sensu skoro dostał się do programu i będzie realizował swoje marzenia. Zayn podczas kiedy Perrie pokonywała ze swoim zespołem etapy programu przez jakiś czas byli parą, ale zerwali. Jak twierdziła Perrie powodem tego był brak czasu dla siebie... Ta wiadomość, po części zadowalała mnie, lecz nadal czułam się fatalnie. On zapomniał o mnie, zupełnie,a ja nadal nie mogłam go wymazać z pamięci, chodź próbowałam i to wiele razy. Chciałam w końcu dać sobie z nim spokój, już i tak wszystko przekreślone on nie wróci do mnie. Dotarło do mnie,że byłam dla niego tylko zwykłą zabaweczką, niepotrzebnie wylewam tyle łez w poduszkę te czasy i tak nie wrócą, lecz wciąż mam nadzieje,że stanie u mych drzwi z bukietem kwiatów będzie próbował mnie przeprosić. Będzie błagał o wybaczenie, o danie drugiej szansy - tak się jednak nie stało i raczej już nie stanie - on przecież jest sławny, rzucił szkołę, teraz liczy się dla niego kariera muzyczna, natomiast ja poszłam w dalekie zapomnienie. Nadal chodzę do szkoły. Z drugiej strony rozważałam powrót do rodzinnego miasta Liverpool'u, ale w ostatnim momencie zdecydowałam się zostać i skończyć ostatni rok nauki w tej szkole. Wtedy będę wolna od tego wszystkiego, zacznę swoje własne dalsze życie i będę mogła podążać za swoimi marzeniami tak jak to zrobił Zayn.
Dziś w drodze do szkoły kupiłam jakiegoś brukowca, - znowu są razem... W sercu znów mnie coś zakuło, zignorowałam to, gazetę wyrzuciłam do pobliskiego kosza i ruszyłam dalej w kierunku szkoły. Ehh, znowu siedzenie w tym szarym budynku przez 8 godzin, dobrze że mam na przerwach z kim rozmawiać. Moi przyjaciele, na prawdę starają podtrzymać mnie na duchu, jestem im wdzięczna za to, naprawdę mnie rozumieją. Po skończonych lekcjach wróciłam do domu, jak co wieczór zasiadłam do odrabiania zadanych prac domowych w towarzystwie mojej ulubionej piosenki puszczonej nieco ciszej niż zwykle, abym mogła skupić się na zadaniach. W czasie kiedy kończyłam pisać referat usłyszałam dzwonek mojego telefonu komórkowego, odebrałam połączenie nie spoglądając na ekran telefonu. Osobą, która przerwała mi tą czynność był Zayn, gdy usłyszałam jego głos w słuchawce od razu łzy stanęły mi w oczach. Zadzwonił właśnie wtedy, gdy sądziłam,że już wyleczyłam się z miłości do niego, wszystko ponownie wróciło, pomimo tego iż minął już rok od naszego rozstania. Poprosił mnie,żebym otwarła drzwi do mojego mieszkania, zeszłam po schodach i posłusznie wykonałam jego prośbę będąc lekko zdziwiona. Kiedy zobaczyłam jego stojącego przed framugą moich drzwi, momentalnie rozłączyłam się, i spróbowałam zatrzasnąć mu je przed nosem. Był szybszy, przytrzymał je i wślizgnął się do środka...
   
Bardzo, Bardzo, Bardzo przepraszam,że nic tutaj nie pisałam. Ostatnie miesiące szkoły toczyły się głownie na poprawkach... Na reszcie wszystko jest już poprawione, oceny się raczej nie zmienią. Można powiedzieć,że zaczęłam już wakacje. Postaram się z Martą regularnie pisać posty, myślę,że przybędzie was trochę Drogie Czytelniczki :* Pierwsza cześć Zayn'a, druga pojawi się już niebawem. (+5 KOMENTARZY DACIE RADĘ? )
~Oliwia~









środa, 15 maja 2013

50. Animacje ; )



Lo- Ahhh to ciepełko. Patrz [T.I] jak Louis Tomlinson suszy swą zacną czuprynę.


 Z- Uśmiech dla [T.I].


 Z- Kochanie pośpiesz ...- schodzisz na dół ubrana w skąpą czerwoną sukienkę.
Z-Mrrr.. Kotku wyglądasz tak seksownie. 
H- Ale przyjemnie.... ;3 Ale i tak [T.I] robi to lepiej.

 Lo- Tarzaaan!

T.I- Niall trzeba zrobić zakupy znowu jest pusta lodówka...Ty tylko się przewiniesz koło niej... 
Ni- Coo?! Ale jak to?...To niemożliwe. 

Weszłaś do salonu, w lewej ręce trzymałaś łyżeczkę. W pewnej chwili Liam wstał z krzesła i odwrócił Cię w swoją stronę . Już miał Cię pocałować, gdy niestety zobaczył co trzymasz w dłoni.
Li- O nie nie nie. Najpierw to odłożysz..

  H- Właśnie Cię zahipnotyzowałem. Hehe.. ^_^



T.I- Niall, gdzie jesteś? - odsuwasz zasłonę prysznicową
 Ni- Witaj kochanie. Zapraszam ^_^


 Reakcja Zayn'a: - Taa.. już leci.

  All: - [T.I], Daj buziola :*




Marta ma niewielkie problemy z dostępem do komputera. (Przekonała się właśnie,że z rodzicami lepiej nie zadzierać). Postara się dodać imagin pod koniec tygodnia, więc w ramach rekompensaty dodałam animacje. Myślę,że wam się spodobały
··Oliwia··

sobota, 4 maja 2013

49. Zayn ♥


Kursywą napisane są wspomnienia. 
MUZYKA

Kolejna kartka wyrwana z kalendarza i kolejne dni cierpienia oraz wylewania łez w poduszkę. Pamiętam te dni kiedy byliśmy razem, przyrzekłeś mi wtedy,że nigdy mnie nie opuścisz,że zawsze będziesz przy mnie.
Przyrzekłeś mi pewnego wieczoru,że nigdy mnie nie opuścisz,że zawsze będziesz przy mnie. Z czasem Twoje słowa zaczęły tracić na wartości, zrozumiałam,że to nie ja jestem ta jedyną. Siedzimy na skórzanej kanapie przed kominkiem wtuleni w siebie. Zacząłeś śpiewać mi piosenkę Little Things, moją ulubioną. Twój głos działał na mnie kojąco, każdego wieczoru śpiewałeś mi na dobranoc. Całowałeś z czułością w czoło i wtulałeś we mnie, abym poczuła Twoją bliskość. Kiedy byłam w Twoich ramionach czułam się zawsze bezpieczna...
Dlaczego nie umiałeś powiedzieć mi tego wprost? Wolałeś,żebym sama o wszystkim się dowiedziała, ahh.. tak. Wiesz jaki to czułam wtedy ból, kiedy zobaczyłam Ciebie w tej kawiarni z jakąś pustą wytapetowaną laską, z którą się obściskiwałeś do granic możliwości? Tłumaczyłeś mi się później, gdy zobaczyłeś mnie w domu kiedy krzątałam się z pokoju do pokoju zbierając swoje rzeczy i pakując je do walizek, toreb, pudeł,że ludzie popełniają błędy. Najwyraźniej kątem oka dostrzegłeś mnie wtedy, gdy tak stałam przed tą szybą jak głupia i wpatrywałam się w was, wchodząc do domu wiedziałeś w jakiej sytuacji mnie zastaniesz.
- Proszę pozwól mi się wytłumaczyć. Wiem,że Cię zraniłem ale ja na prawdę Ciebie kocham.
 - spojrzałeś się na mnie, swoją postawą i mimiką twarzy nie wyrażałeś żadnych emocji. Zignorowałam dalszy ciąg Twoich wypowiedzi i powróciłam do pakowania się, nie mogłam uwierzyć,że to się znowu powtórzyło.Zero konkretnego powodu, by mnie zatrzymać,żadnego mocnego argumentu,abym zmieniła swoje zamiary. Tego się po Tobie nie spodziewałam...
 Kiedy skończyłam już tą czynność oddałam Ci wszystkie naszyjniki, bransoletki, kolczyki oraz pierścionki jakie od Ciebie kiedyś dostałam razem z kluczami od naszego, teraz już Twojego domu. 
-Do Twojej blondyneczki będą bardziej pasowała owa biżuteria.
Wyszłam trzaskając głośno drzwiami a po moich policzkach polały się gorzkie łzy. 
Ból ogromny ból w sercu czuje do dziś, chodź minął już rok. Zrozumiałabym Twój błąd, gdyby to był pierwszy raz, lecz to powtórzyło się i drugi z tą samą osobą. Po części żałuję, że nie wybaczyłam Ci owego dnia, lecz teraz widzę,że to nic by nie dało. Dziś układasz sobie życie z inną dziewczyną, którą kochasz bardziej ode mnie, bądź z nią szczęśliwy, najwidoczniej to ona jest Tobie przeznaczona nie ja...
Zadzwonił mój telefon, niechętnie odebrałam połączenie, nie miałam ochoty z nikim rozmawiać, nawet z moją najlepszą przyjaciółką, chociaż wiem,że rozmowa czy jakiekolwiek spotkanie z nią trochę by mi poprawiło humor. [I.T.P] chyba umie czytać mi w myślach, przyszła właśnie pod mój dom, poprosiła mnie o otwarcie drzwi. Zeszłam na dół, przywitałam się z nią i pierwszą rzeczą, na którą zwróciła uwagę był mój strój. Taaa.. jak zwykle piżama, niedbały kok, zero makijażu, zapuchnięte oczy od płaczu. Oto cała ja... i jedyna osoba, która się mną przejmuje - [I.T.P], i za to ją uwielbiam. Po długiej pogawędce i wypiciu paru trunków, zaproponowałam przyjaciółce zostanie na noc. Nie mogłam  pozwolić jej na to aby tak późno wracała sama do domu. Przygotowałam dla niej pokój i dałam jakąś kolorową piżamę, którą znalazłam w mojej szafce, położyłam ją na łóżku wraz z ręcznikiem. Udałam się do łazienki, aby wziąć odprężającą kąpiel.
Wróciłam wtedy zmęczona z pracy, wchodząc do domu ujrzałam jedynie małe, palące się świeczki, które oświetlały schody obsypane płatkami róż. Poszłam tą ścieżką, prowadziła ona właśnie do łazienki, wchodząc do pomieszczenia ujrzałam wannę pełną płatków do kąpieli. Uśmiechnęłam się sama do siebie, po chwili poczułam twoje ciepłe dłonie na moich biodrach. Odwróciłam się i złożyłam na twoich,delikatnych malinowych ustach długi pocałunek, który odwzajemniłeś, po długiej kąpieli zasnęłam wtulona w Twoich silnych ramionach...
Po wyjściu z wanny owinęłam się białym bawełnianym ręcznikiem, wyszłam z łazienki i w pokoju ubrałam się w piżamę. Powróciłam jeszcze na chwilę do poprzedniego pomieszczenia, aby umyć zęby, po drodze mówiąc krótkie dobranoc w stronę przyjaciółki. Położyłam się na łóżku, wtulając w puchatą poduszkę, czułam jak po moim policzku kolejno po sobie spływają słone łzy. Po jakimś czasie mogłam dopiero spokojnie zasnąć.Przyśniłeś mi się jak co noc, to jest silniejsze ode mnie...
Pustkę w moim sercu możesz ponownie wypełnić Ty, lecz nie wiem czy jestem na tyle silna, aby ponownie Ci zaufać i przetrwać kolejne nasze kłótnie, sprzeczki... Moje słowa i tak Ciebie teraz nie wzruszają, dla Ciebie już jestem przeszłością daleką przeszłością, zapomnianą osobą już nic nie znaczącą.Będąc przy Tobie czułam się dowartościowana,zaczęłam być bardziej otwarta na otaczający
mnie wokół świat, a Ty byłeś dla mnie tym czym jest narkotyk dla narkomana, teraz nie potrafię teraz normalnie funkcjonować. Może i powinnam teraz topić wszystkie te smutki w alkoholu, ale ja tak nie potrafię, wolę cierpieć samotnie wylewając litry łez, niż niszczyć siebie od wewnątrz, chociaż Ty już w jakimś stopniu to zrobiłeś.
Za każdym razem kiedy spoglądałam w lustro i wymieniałam według siebie swoje doskonałości Ty podchodziłeś do mnie, obejmowałeś w talii i miękkim, słodkim głosem obalałeś moje słowa. Pamiętam to do dziś, jak wszystkie inne wydarzenia z naszego związku.Chciałabym,żebyś wrócił...
Obudziłam się dość późno, bo około 13. Z kuchni czuć było intensywny zapach smażonych naleśników. Wiedziałam,że to [I.T.P] krząta się w kuchni, niewyobrażalne było przecież,żeby ktoś wkradł się do domu. Zeszłam na dół z uśmiechem na ustach, ubrana w piżamę i jasnoniebieski szlafrok, na nogi nałożone miałam puchate, ocieplane chapcie. Przywitałam się z nią i do przezroczystej szklanki nalałam sobie herbaty z cytryną - zawsze rano piliśmy ją wspólnie z Zayn'em - i usiadłam przy stole w kuchni.Przyjaciółka podała mi talerz z ciepłymi naleśnikami, polane były czekoladą, zjadłam je ze smakiem. Potem próbowała mnie zagadać, lecz ja nie byłam skora do żadnej rozmowy. Swoimi myślami byłam daleko wstecz. Dopiero po chwili wróciłam do rzeczywistości. Wstałam od stołu, pospiesznie ruszyłam do swojego pokoju aby się ubrać i czym prędzej bez słowa pobiegłam nad most. Tak to dzisiaj jest ten odpowiedni dzień, to dziś powinnam skończyć ze sobą. Wysłałam tylko ostatnie 2 pożegnalne sms-y do [I.T.P] oraz do Niego. Przeszłam przez barierę ogromnego mostu londyńskiego i biorą kilka głębokich oddechów wpadłam w otchłań Tamizy...


Dość dawno nic nie pojawiło się na naszym blogu. Wiem,że go zaniedbałyśmy, ale to przez brak czasu. Do wystawiania ocen został jakiś miesiąc, przez co dużo czasu poświęcamy nauce, aby poprawić złe oceny. Proszę o komentarze, +5 i Marta doda kolejny imagin. Do dzieła ! ;**








piątek, 29 marca 2013

45. Animacje ;*

Dziewczyny, liczę na to, że się spodoba i zostawicie po sobie ślad w postaci komentarza? ♥
Miłego czytania, Kochane ;*
~Marta Styles

[T.I]: Harry, może to ja dzisiaj zrobię kolację ?
image
Li: Niall, a to słyszałeś? Legenda głosi, że Niall Horan kiedyś nie był głodny. :D

Li: Masz dreszcze? Patrz jeszcze! :3

Wracając do pokoju hotelowego zastajesz w łóżku niespodziewanego gościa.. :D :3
Dziennikarz: Louis, czy to prawda, że ostatnią noc w hotelu spędziłeś z niejaką [T.I] [T.N] ?
Lou: Zgadza się... ^^  ♥


Szkolny bal. Hazza uważnie Ci się przygląda, po czym lekko nieśmiałym, zachrypniętym  głosem mówi:
H: Skarbie, wiesz, że jesteś najpiękniejsza ?


[T.I]: Mmmm... ale z ciebie przystojniak.. :D
N: No wiem, wiem ;*

[T.I]: Co myślisz o tamtej dziewczynie ?  Ehh.. jest śliczna ;/
Z: Czy ja wiem... Tobie nigdy nie dorówna! ;*

Z: [T.I] jest niesamowita. Taka śliczna, inteligentna..
Lou: Ciiii..... Zapomnij.. jest moja ! :3

Jesteś na koncercie 1D. Uśmiechasz się do Zayna. Chłopak nie pozostaje na to obojętny.. ;*

Dziennikarz: Louis, pamiętasz może jaka była twoja reakcja, kiedy pierwszy raz spotkałeś [T.I] ?

Z: Co myślisz o [T.I]?

Przesłuchanie na wokalistkę do zespołu. Siadasz na krześle przed pełnym składem 1D.
[T.I]: Hej ;) Jestem.. [T.I] i...
Z: Bierzemy ją! ♥ ;3


Z: No idź, powiedz jej to wreszcie!
H: No już... Nie, nie potrafię.


image
[T.I]: Po kąpieli zauważasz, że znów ktoś schował Ci ubrania.
Zdenerwowana wychodzisz z łazienki w samej bieliźnie. Wtedy zauważasz cwaniacki uśmiech swojego chłopaka.
[T.I]: Zayn! To Twoja sprawka? -.-
image
Przeprowadzasz wywiad z 1D. Jednak niespuszczający z Ciebie wzroku Hazza wciąż wykonuje pewnien dziwny ruch ustami ... :D

Na koncercie 1D zwracasz na siebie uwagę Malika. Chłopak łapie Cię za rękę. Po chwili orientujesz się, że do dłoni wsunął Ci drobną karteczkę z numerem telefonu... ♥

Podpisujący Ci zdjęcie Styles nie może spuścić z Ciebie wzroku :D

Li: Ty, ja, komedia romantyczna.. co Ty na to, Skarbie? :3
image
H: [T.I]... Kocham Cię ;*

Lou: I'm sexy and I know it! ;*

H: Wyczuwam [T.I]

Li: Oo! Hej, [T.I]. Kocham Cię !
image
H: [T.I], boli mnie brzuuuch. Może pocałujesz? :3

Li: Zdawało mi się, że widziałem kotecka :3

N: Przepraszam, którędy do wioski Smerfów? ♥



Liam: Hazz, idę dziś z [T.I] do kina! Nie mogę się doczekać!
image

image