- Mamo! Ja już idę.
- W porządku, baw się dobrze. Kocham Cię bardzo, skarbie.
- Ja Ciebie też. Uciekam, do zobaczenia po szkole.
Dziewczyna z uśmiechem na twarzy opuściła swój dom. Ruszyła w kierunku szkoły. Nałożyła ukochane słuchawki i puściła muzykę, która zawsze pozwalała jej radzić sobie z każdą sytuacją. Gdy do uszu doszedł rytm ulubionej piosenki jej radość jeszcze się pogłębiła. Tanecznym krokiem pewniej szła przed siebie. Słońce grzało już od samego rana. Spragnione po zimie ciało [Twoje Imię] radowało się tym i wyłapywało każdy ciepły promień. Właśnie przechodziła przez mostek nad rzeką, kiedy usłyszała za sobą śmiech. Odwróciła się zaskoczona i dojrzała swoją najlepszą przyjaciółkę [Imię Twojej Przyjaciółki]. Dziewczyny wtuliły się w siebie z całych sił. Dalszą drogę szły już razem dzieląc się tym, co wydarzyło się przez ubiegły weekend. Tylko one znały swoje największe sekrety. Obie wiedziały, że mogą powiedzieć sobie o wszystkim. Zbliżały się już do szkoły, kiedy nagle ktoś wpadł na [T.I]. Dziewczyna przewróciłaby się gdyby sprawca sytuacji nie objął jej swoim silnym ramieniem. Ich oczy spotkały się ze sobą, jednak nie trwało to długo. Zakapturzony chłopak postawił [T.I] z powrotem i szybko powiedział:

Chłopak: Przepraszam cię! Bardzo się spieszę.. nie chciałem. Wszystko dobrze?
[T.I]: Tak.. Chłopak odpowiedział uśmiechem i zniknął szybko z oczu dziewczyny.
[I.T.P]: No i co, ślicznotko? Chyba się sobie spodobaliście? [I.T.P] zaczęła się śmiać, [T.I] odpowiedziała tym samym.
[T.I]: Coś Ty! Na pewno nie jestem w jego typie. Chodźmy już, za chwilę się spóźnimy.
[I.T.P]: A ja ci mówię, że to prawda. Widziałam jak na ciebie patrzył, głuptasie!
Szybko wbiegły do szkoły, zrzuciły z siebie płaszcze i zmieniły buty. Ledwo udało im się zdążyć przed nauczycielką od fizyki, tym samym uchroniły się od wypytania z ostatniej lekcji. Usiadły w ławce, ale [T.I] wciąż prześladowały myśli o tajemniczym chłopaku, który rano o mało co jej nie przewrócił.
[T.I]: Ale już pewnie się nie zobaczymy...
[I.T.P]: Co?
[T.I]: Ja.. nie.. nieważne...
[I.T.P]: Właśnie słyszę. [T.I], ty ciągle o nim myślisz, prawda?
[T.I]: Chyba masz rację, ale jaki to ma sens? Przecież nawet nie wiem, czy nie spieszył się na pociąg do innego miasta, czy może mieszka gdzieś tutaj. Nic o nim nie wiem. Chyba lepiej będzie, jeśli zapomnę o tym co się wydarzyło.
[I.T.P]: Ja wierzę, że jeśli jesteście sobie przeznaczeni, to choćby mieszkał na drugim końcu świata spotkacie się znowu. Zdaj się na los. Wszystko się z czasem okaże. A teraz zacznijmy słuchać, bo będzie afera.
[T.I]: Masz rację. Zawsze umiesz mnie pocieszyć.
Do końca lekcji dziewczyny słuchały uważnie nauczycielki. [T.I] mimo słów przyjaciółki pogodziła się z myślą, że już się nie spotkają. Wiedziała, że tak będzie jej łatwiej zapomnieć o chłopaku. Reszta dnia minęła [T.I] bardzo szybko. Śmiała się, rozmawiała ze znajomymi. W trakcie ostatniej lekcji dostała sms od mamy, która poprosiła, żeby wstąpiła w drodze powrotnej po świeże bułki. Dziewczyna po wyjściu ze szkoły zgodnie z prośbą mamy weszła do ulubionej piekarni, gdzie poprosiła o potrzebne pieczywo. Gdy dostrzegła na półce ukochane babeczki nie mogła odmówić sobie zakupu jednej z nich. Jednak zanim zdążyła o nią poprosić sprzedawczyni przeprosiła ją na chwilę. Na jej miejsce przyszedł wysoki brunet. [T.I] z początku nie poznała go. Ale gdy ten uśmiechnął się i spojrzał prosto w jej w oczy dostrzegła w nim chłopca, z którym spotkała się rano, i który nie dawał jej spokoju przez cały dzień.
Chłopak: My się chyba znamy? Dwójka nastolatków obdarzyła się serdecznym uśmiechem.
[T.I]: Właściwie nie..
Chłopak: No tak! Zapomniałem się przedstawić. Mam na imię Harry. Przepraszam jeszcze raz za dzisiaj. Spieszyłem się tutaj, do pracy. To piekarnia mojej cioci i tutaj dorabiam sobie w wolnym czasie. A rano zdekoncentrowały mnie twoje oczy i... jak widzisz nawet nie powiedziałem ci jak mam na imię. A ty zdradzisz mi jak się nazywasz?
[T.I]: Jestem [T.I] Dziewczynę wyraźnie speszyły słowa chłopaka i na jej twarzy w momencie pojawiły się słodkie rumieńce.
Harry: Chyba powinienem częściej ci komplementować, bo uroczo wyglądasz z tymi różowymi kolegami.
Oboje wybuchnęli śmiechem.
[T.I]: Mogłabym zapłacić za zakupy? uśmiechnęła się słodko
H: Już, kompletnie o tym zapomniałem. Wiesz.. jeśli to nie będzie dla ciebie problem.. może.. dałabyś się odprowadzić? Właśnie kończę pracę i chętnie się z tobą przejdę, [T.I]. Co ty na to?
[T.I]: Nie ma sprawy. Będzie mi bardzo miło
H: To świetnie! Już idę, tylko szybko się przebiorę.
Gdy wyszli poczuli się o wiele swobodniej. Harry powiedział [T.I], że nie mógł zapomnieć o niej przez cały dzień i nie potrafił sobie darować, że tak szybko wtedy zniknął. [T.I] też przyznała się do tego, że na niczym innym nie pozwalały jej się skupić myśli o tajemniczym chłopaku. W trakcie drogi śmiali się i opowiadali o swoim życiu. Kiedy dotarli do domu [T.I] przytulili się do siebie mocno. Spotykali się codziennie, co stało się swego rodzaju uzależnieniem. Z każdym kolejnym dniem poznawali się coraz lepiej. Harry czekał na [T.I] codziennie po szkole. Zawsze witał ją serdecznym uśmiechem, który przerodził się z czasem w czuły i pełny emocji pocałunek w usta. Oboje zrozumieli, że ''uzależnienie'', które ich łączyło było prawdziwą miłością. Miłością od pierwszego wejrzenia. Będąc z Hazzą [T.I] zrozumiała słowa przyjaciółki. Zrozumiała, że w miłości nie ma rzeczy niemożliwych.
Drogie Panie ! ;* Piszcie, czy Wam się podobało ! Ja składam Wam zaległe WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KOBIET ! ;* Moje Kochane, piszcie co myślicie o tym imaginie i z kim ma powstać kolejny :) Ja Was pozdrawiam, Misiaczki i czekam na Wasze opinie :) +10 komentarzy i Oliwia dodaje dla Was coś nowego z wybranym większością głosów chłopakiem
~Marta
~Marta






